W połowie sierpnia 2007 odbyła się kolejna wyprawa zespołu X divers team - tym razem we włoskie dolomity.
W związku z tym, że mieliśmy oficjalne pozwolenie włoskich władz na działalność jaskiniowa tam i nie chcieliśmy tego zmarnować, mimo pewnych problemów (min awaria kompresora czy awaria HID-a) udało nam się zrealizować 6 ambitnych nurkowań jaskiniowych.
- W jaskini Covol dei Veci przeprowadziliśmy rekonesans nurkowy przed przyszłymi akcjami (40 minut czasu dennego na głębokości 53m - nurkowanie trimiksowe)
- W jaskini Grotta dei Fontanazzi wykonaliśmy 3 nurkowania w odlegle, rzadko odwiedzane partie (poza studnie Pozzo Finale i Pozzo 2000) - długie, kilkugodzinne nurkowania, zobaczyliśmy tez nowe pasaże oraz odkryliśmy podwodny skład amunicji.
- W jaskini Laghetto di Ponte Subiolo wykonaliśmy 2 nurkowania; jedno rekonesansowe na głębokość 81 metrów oraz drugie "eksploracyjne". Od około 80 metrów głębokości położyliśmy niemal cały kołowrotek nowej poręczówki; eksplorację zakończyliśmy za uskokiem na głębokości 102-103 metry. Oczywiście wszystko nurkowania trimiksowe (wydaliśmy chyba cały wagon kasy na hel ;) ).
Jak zwykle najlepsza widoczność była w Fontanazzi (kilkadziesiąt metrów), w Veci około 20m, najgorsza tym razem była w Ponte Subiolo (w jeziorku wejściowym 1 metr, w jaskini około 10 metrów, od głębokości 90m spadła do maksymalnie kilku metrów).
Zespól wspomagający dzielnie transportował butle, skutery i inny sprzęt do syfonów, za co pragniemy serdecznie podziękować, szczególne podziękowania dla Buby. Bardzo dobrze spisywał się sprzęt oświetleniowy produkcji Pana Bartka Gryndy, w przeciwieństwie do Halcyona, który w trakcie wyprawy odmówił współpracy. Sztuczne mieszaniny oddechowe na wszystkie nurkowania przygotował Michał Winek.
Mimo, ze ekspedycja zakończyła się sukcesem, mamy jeszcze poważne plany na badanie tych pięknych miejsc. Zapraszamy do udziału w kolejnych wyprawach w przyszłości...
Na wyprawie byliśmy w składzie: Paula i Ryś Deneka oraz Monisia i Michał Winek.
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji naszych marzeń.

Monisia i widok na dolinę Brenty.

Majki się cieszy na myśl o nurkowaniu.

Ryś się zbroi.

Pierwsze nurkowanie - Majki.

I pod wodę.

Wywierzysko Elefante Bianco.

Obowiązkowe sprawdzenie.

Ostatni oddech atmosferą i startujemy - teraz tylko mieszaniny helowe, nisroksy i tlen.

Przystanek deco na powierzchni.

Telefony oczywiście nie dawały spokoju J.

Wywierzysko Covol dei Veci.

Covol dei Veci z innej perspektywy.

Jak widać kibicuje nam spora drużyna.

Skutery w ruch i zaczynamy J.

OK.

Sprawdzenie - rytuał przed zanurzeniem.

Monisia a w tle piękne Veci.

Transport sprzętu.

Majki.

Czy na pewno tam się zmieścimy - tam za Rysiem.

Ryś.

Kontrola sprzętu - arcyważna czynność w nurkowaniach overhead.

Tak się zaczyna nurkowanie.

Gotów do akcji.

Majki wbija się w szczeliny Fontanazzi.

Za chwilę znikniemy w zalanym podziemnym korytarzu.

Zaczyna się - przed nami kilka godzin ciemności i ponad kilometr korytarzy.

Zanurzenie.

Stówa w Ponte Subiolo.

Rycerzyk Ryś.

Nasz uśmiechnięty Suport.

Ryś w Elefante.

Za chwilę zanurzy się ponad 100m pod powierzchnię wody i 300m od otworu jaskini.

A tu cały zespół szczęśliwy po owocnej ekspedycji.
|